Cześć!
Ten blog powstał, aby pokazać że w życiu każdego człowieka
pojawiają się zarówno negatywne, jak i pozytywne rzeczy. I jeśli coś nam się
nie uda, to wcale nie oznacza, że jesteśmy najgorsi i to już koniec naszego
życia. Tak samo jest z tzw. „dobrą passą”. Trzeba pamiętać, że jeśli twoje
życie układa się nader dobrze to jednak jest ono sinusoidą i może zaraz
nastąpić spadek. Najlepiej nie mieć zbyt wysokich oczekiwań i być realistą. Celem
tego projektu jest normalizacja życia, czyli w moim rozumieniu pokazanie, że
inni mogą przeżywać i czuć to samo i próba zaakceptowania tego. Na początku
chciałabym przytoczyć serię postów z kilkonastoma sytuacjami z mojego życia i
moimi przemyśleniami. Ale po kolei…
W social mediach ostatnio bardzo popularne jest tzw. „romantyzowanie
życia”. Chyba głównie chodzi w tym oto, żeby docenić je i cieszyć się z małych
rzeczy. Równie popularne stało się coś co można nazwać normalizowaniem niektórych
ludzkich cech, np. nieidealnego ciała. Przykładowo na Tik Toku można znaleźć
wiele influencerek, które pokazują swoje ciała, mimo że nie spełniają one „wymagań”
nałożonych przez świat online. Prawda jest taka, że w Internecie już od bardzo
dawna ludzie pokazują wszystko co idealne, radosne, piękne. Zrobienie idealnego
selfie zajmuje kilka godzin, nie wspominając o odpowiednim ustawieniu światła
czy kadru na kubek ze Starbucksa… Oczywiście są wyjątki, ale bardzo ciężko je
znaleźć. Niewielu ludzi chce pokazywać swoje prawdziwe życie. Każdy by chciał
przecież być postrzegany jako idealna, szczęśliwa osoba.
Perfekcja tak naprawdę nigdy nie była, nie jest i nie będzie
częścią prawdziwego życia. Ludzie zostali wręcz stworzeni do tego, aby
popełniać błędy i uczyć się na nich. Za tymi wszystkimi pięknymi zdjęciami z
Instagrama stoi kilka godzin wysiłku, żeby zdjęcie było dobrze zrobione, masa
czasu poświęcona na makijaż, wybór ubrań i oczywiście osoba znajdująca się na
zdjęciu, która może mieć równie piękne zdjęcie, jak i straszne życie, do
którego nie chce wracać. Nie będę nikogo oceniać ani podawać nazwisk, bo nie to
ma na celu ten projekt. Po prostu przywołuję to, bo chcę pokazać, że w życiu
ideały nie istnieją. Supermodelki chorują na anoreksję, influencerzy mają
depresję, muzycy przedawkowują używki. To tylko jakieś pojedyncze przykłady.
Nie ma ludzi bez problemów, nie ma ideałów, nie ma perfekcyjnego schematu na
życie.
No i teraz pewnie to wszystko, co napisałam wskazuje na moje
negatywne podejście, ale to nie to miałam na celu. Moim zdaniem trzeba
akceptować siebie i kochać siebie, a także swoje życie, które może nie zawsze
będzie się układać, ale przynajmniej żyjemy. Niektórzy nawet tego nie dostali. Odbiegając
od tego, zainspirowałam się do stworzenia takiego kontentu po tym, gdy nie
udało mi się zdać egzaminu na prawo jazdy, podczas gdy wszystkie pozostałe
egzaminy zawsze zdawałam, ale o tym później. A 24 godzinny odwyk od telefonu
sprawił, że zaczynam realizować ten pomysł.
Mam nadzieję, że to wprowadzenie nie odstraszy czytelników 😊.